"Komercja, komercja, to mnie właśnie irytuje!!!" - krzyczeli 15 lat temu (!!!) chłopcy z Nagłego Ataku Spawacza. Spróbuję ich poirytować i ja.
Uruchomiłem na blogu reklamy Google AdSense w trzech odsłonach: kilka linków w bocznym panelu, box pomiędzy postem a komentarzem oraz jakaś-tam treść doklejona do każdego posta w RSS. Praktyki takie uznawałem do tej pory za... nie do końca fair w stosunku do czytelników (żeby mocniej tego nie nazwać). Ale ciekawość przemogła.
Nie oszukujmy się - nie nastawiam się na wielkie zyski. Powiem więcej: najzwyczajniej w świecie nie wierzę w namacalne korzyści wynikające z reklamy na blogu w polskich realiach. Bardziej chodzi o włączenie mechanizmu na kilka tygodni, aby zobaczyć jak to naprawdę wygląda. Zetknąłem się z różnymi opiniami i chcę się o tym przekonać na własnej skórze.
O efektach oczywiście poinformuję, pewnie za 1,5-2 miesiące. Może nie tylko mnie ciekawi co naprawdę można zyskać w ten sposób? Mam w głowie pewną kwotę, której przekroczenie spowoduje zagnieżdżenie reklam na stałe, ale... szczerze wątpię że zostanie osiągnięta.
Mam nadzieję, że nie będą Wam zbytnio przeszkadzać w lekturze. We're in this together ;).