Mój komputer ma 4GB RAMu, z czego 2GB prawie cały czas oddane są maszynie wirtualnej, na której pracuję. W celu zwiększenia wydajności wyłączyłem plik stronicowania, coby mi co chwila nie rzęziło dyskami (wzrost wydajności o jakieś miliard %, co chyba zwiastuje rychły zgon tychże...?)
Podczas normalnej pracy, z uruchomionymi wszystkimi potrzebnymi aplikacjami, zwykle ok 500MB wisi sobie wolne (jak możecie się domyślić, przed przejściem na 64 bity było dość kiepsko:) ). Po aplikacjach nie zauważam, aby te wolne pół giga było za małym zapasem. Mimo to dość regularnie (3-4x dziennie) wyskakuje mi takie okienko:
Przycisk "OK" zabiera focus z wirtualki oraz kursor myszki na boczny monitor co skutecznie wybija mnie z rytmu. Ale tak naprawdę to jest nic bardzo strasznego - o takim czymś bym nie pisał.
O wiele bardziej niepokojący jest inny komunikat, który wyskakuje co 2-3 te powyższe:
Tak, on chce pozamykać moje programy! Akurat wyświetlona w tym przypadku Opera nie byłaby wielką stratą (chociaż zwykle mam tam otwartych sporo przydatnych zakładek), ale zdarza się że na tej liście wyświetla mi moją wirtualkę! Szczerze mówiąc nie wiem co zostałoby z mojej klawiatury, gdybym wtedy w tym durnym okienku kliknął "Close programs" zamiast "Cancel"... chyba nawet nie wióry. Na szczęście (moje i jej) nigdy mi się to jeszcze nie przytrafiło, ale niewątpliwie jest to "dark prophecy waiting to be fulfilled".
Czy nie dało się tego zrobić w mniej inwazyjny i bezpieczniejszy sposób? Albo jeszcze lepsze pytanie: jak ten szajs wyłączyć?? Jedyne porady jakie znalazłem w internecie to "włącz plik stronicowania". Ehh...