. jak .NET

Blog by Maciej "Procent" Aniserowicz

Świergoczę...

21 stycznia 2010 06:47 w kategorii: pro
Tagi:

Po dość długim okresie ignorowania zjawiska zwanego Twitterem postanowiłem sprawdzić o co w tym chodzi i z czym to się je. Czy miliony użytkowników, w tym ogromna większość szanowanych przeze mnie specjalistów, mogą się mylić? Okaże się.

Wiem jedno: nie pozwolę, aby zostawianie za sobą tych małych wirtualnych kupek zwanych potocznie tweetami stało się moim nałogiem, żeby nie powiedzieć wprost... pierdolcem. Bo jak inaczej określić takie zachowanie?:

Na konferencję przyjeżdża prelegent z USA. Zgodziłem się robić po konferencji za szofera i zawieźć go na dworzec z samego rana. Pociąg odjeżdża o 7. Na kupionym wcześniej bilecie (nie wiem w sumie dlaczego) widnieje godzina 10. Na dworcu jesteśmy jedynie 10 minut przed czasem, a trzeba jeszcze wymienić w kasie bilet i znaleźć odpowiedni peron. Prawdopodobieństwo zdążenia z każdą sekundą maleje. Pędzimy z walizami do kasy, nagle mój podopieczny staje w miejscu i wyciąga komórkę. "Co robisz?" - pytam. "Tweetuję, że jestem w Polsce na dworcu i zaraz mam pociąg" - odpowiada.

Bez dalszego komentarza.

Jeśli okaże się również, że pochłania to zbyt wiele mojej uwagi - natychmiast się wypisuję. Ale póki co zapraszam, może wyjdzie z tego coś fajnego: follow me on Twitter :).


Komentarze

matma

21 stycznia 2010 09:05

Czy rzeczony podopieczny to nie był czasem Glenn Block? Jak był w Polsce to rzeczywiście sporo tweetował :)

procent

21 stycznia 2010 09:07

@matma:
Nie inaczej:)

Gutek

21 stycznia 2010 10:46

@matma

taaa... Glenn Block... nie sadze, Procent chce robic konkurencje Bilowi, wkoncu mniej wiecej wystartowali tak samo :)

Gutek

Dodaj komentarz


 

[b][/b] - [i][/i] - [u][/u] - [quote][/quote] - [code][/code]