W niedawnym poście wieszałem psy na Management Studio. Obiecałem jednocześnie przedstawić sposób na poradzenie sobie z niedogodnościami, jakie nam serwuje. Nie jest to może tak odkrywcze rozwiązanie jak ktoś mógł oczekiwać, ale dzisiaj przedstawię narzędzie (oczywiście darmowe), które wydawało mi się Lekiem na Całe Zło. Mam już na komputerze żółwika, czas na żabę. Przed Państwem: Toad oraz 11 cech czyniących zeń produkt bardziej przyjazny programiście niż SSMS.
1) “Połącz przy starcie”
Po uruchomieniu programu wita nas konfigurowalne okno pozwalające jednym klikiem rozpocząć pracę z wybranymi, ustalonymi wcześniej, bazami danych. Słodkie i jakże przydatne!

2) Connection manager
Czy połączenie z dodatkową bazą musi być drogą przez X przycisków, rozwijalnych list, modalnych okien? Nie musi, wystarczy skorzystać z podręcznego menadżera połączeń:

3) Intellisense
Intellisense to naprawdę standard w życiu programisty. Nikt nie powinien nam go odbierać. A zwlekanie z dodaniem Intellisense do roku, w którym Jezusek ukończyłby 2008 lat, zakrawa na kpinę. I do tego chwalenie się podpowiadaczem niekompatybilnym ze starszymi wersjami serwera… Twórcy Toad udowadniają, że można inaczej. Nie działa to tak widowiskowo jak w Visual Studio (z doinstalowanym R#;) ), ale JEST i POMAGA. Poniższy screen prezentuje połączenie z SQL Server 2005:

4) Informacje o różnych typach obiektów – zakładki
Przebijanie się przez Object Explorer w SSMS doprowadzało mnie do szału. Prostota i funkcjonalność rozwiązania z Toad jest jednym z głównych powodów, dla których warto zainteresować się tą aplikacją. Eksploracja bazy danych i poruszanie się po serwerze jest naprawdę proste i wygodne!

5) Filtry
Jeżeli powyższe udogodnienie jest niewystarczające, twórcy Toada proponują nam dodatkowy sposób zawężenia spojrzenia na bazę danych – filtry obiektów! Standardowo można filtrować po nazwie, jednak nic nie stoi na przeszkodzie by stworzyć własny kawałek SQLa, który ograniczy liczbę prezentowanych elementów. Mało tego! Możemy zapamiętywać i nazywać raz stworzone zawężenia by wygodnie operować nimi w przyszłości!

6) Informacje o obiekcie
Można zapomnieć o denerwujących wyskakujących oknach, z których każde prezentuje część informacji o badanym obiekcie. W Toad wszystko mamy w jednym miejscu – również podzielone na zakładki. Kolumny, właściwości, dane w tabeli, klucze… wszystko jest tylko “one click away”.

7) Wyszukiwanie obiektów
Jeżeli zawężanie listy obiektów w oknie eksploratora jest niewystarczające, możemy skorzystać z potężnego mechanizmu przeszukiwania struktury bazy danych, Cóż więcej pisać, zobaczcie sami:

8) Podgląd “binary data”
Ta funkcja mnie po prostu rozłożyła na łopatki. Trzymam w bazie obrazek, a Toad pokazuje mi jego podgląd! To niesamowite, czy też podniecam się byle czym? Wydaje mi się zaiste genialnym rozwiązaniem, które potrafi ułatwić pracę w niejednej sytuacji, tym bardziej, że umożliwia podgląd zawartości w różnych formatach oraz zapis pliku na dysk!

9) Edycja daty
W SSMS niesamowicie irytowało mnie ręczne wklepywanie daty w postaci stringa do komórki tabeli. Jaki format, jaki będzie efekt tego co wpisałem, czy aby na pewno osiągnę to co mi jest potrzebne? KONIEC. W Toad mamy śliczny kalendarzyk (mniemam że rodem z DevExpress), który zdecydowanie upraszcza całą procedurę. Gwoli ścisłości: typ BIT edytujemy przez checkboxa, więc koniec ze zgadywankami “1/true/TRUE” czy “0/false/FALSE”?

10) Kontrola read-only/read-write
Podglądając dane zawarte w tabeli mamy możliwość bardzo prostego kontrolowania ich “edytowalności”. Lepiej nic niechcący nie napsuć w bazie, więc miło ze strony twórców Toada, że w widoku danych udostępnili nam taki oto przycisk:

11) Kontrola wysyłania zmian do bazy
Czy chcemy, aby nasze zmiany wędrowały bezpośrednio do bazy? A może lepiej się zabezpieczyć, i wymusić ręczną akceptację zmian? Nic prostszego, jeden klik i nic się samo nagle nie zmieni:
To by było na tyle zachwytów. Z Toad korzystałem raptem kilka dni, więc zapewne skrywa w sobie dużo więcej. Zaznaczyć także należy, że wersja płatna znacząco rozszerza dostępną funkcjonalność. Ale i na edycję darmową narzekać nie należy… A może jednak, choć trochę?
Otóż niestety ponarzekać muszę. Przy pracy z większymi plikami SQL edytor co i rusz rzuca mi w oczy oknem z komunikatem jakiegoś dziwnego wyjątku – IRYTUJĄCE! Dodatkowo poprzez inne niż w SSMS zarządzanie połączeniami z bazą mogą pojawić się problemy z ich niezwalnianiem, trzymaniem zablokowanych zasobów itd., co w efekcie prowadzi do timeoutów. UI i konfiguracja aplikacji również są trochę toporne… No cóż, nie jest to niestety ideał, ale warta rozważenia alternatywa dla “standardu”. Wspomnę jeszcze, że kiedyś testowo zainstalowałem sobie (płatną) aplikację SQL Edit, ale wytrzymałem z nią niecałe pół godziny… A może ktoś z was zna narzędzie, które posiada takie jak Toad zalety, bez skazywania nas na istniejące w nim wady? Za wszelkie porady będę wdzięczny, bo powoli zaczynam tracić nadzieję… Nawet Google nie jest w te kwestii niestety imponująco pomocne.