Jakiś czas temu na blogu Polishwords Tomasz Smykowski wspomniał o interesującej inicjatywie. Inicjatywie, którą można określić jako Google z ludzką twarzą, Google z krwi, mięcha i kości. Google z poczuciem humoru i (nie sztuczną!) inteligencją. Od początku istnienia bloga nie zdarzyło mi się jeszcze opisywać tu żadnej witryny internetowej, ale tym razem, w ramach wyjątku (a może i nie?), zrobię dokładnie to. Zamiast recenzować co, jak i dlaczego opiszę w jaki sposób z opisywanego tworu skorzysta...
[More]