Dość rzadko zdarza mi się wychodzić z domu w celu innym niż pobliski spożywczy-monopol. A trzykrotne udanie się w jakieś miejsce w ciągu jednego tygodnia to coś zaiste niesamowitego. Postanowiłem uczcić to zjawisko notką (zapewne bardziej interesującą dla mnie samego za pół roku niż dla kogokolwiek teraz) tym bardziej, że dwa z owych trzech wydarzeń były lub miały być w kontekście moich dotychczasowych losów... wyjątkowe. Tip: jakiekolwiek emocje znajdują się (niestety) dopiero w trzeciej częśc...
[More]