27
Feb

Satyra na TfuFSa

Biznesmena pełna kiesa – kupił sobie TFSa
Marketingi mówią przecie, że to wychwalane w świecie

Prędko, prędko baśń się baje, project template już powstaje
Podniecenie sięga nieba, piać z zachwytu wszystkim trzeba

I manager poużywa – wszak Foundation się nazywa
I Klienci stronkę mają – tam uwagi swe zgłaszają

Można podpiąć tam Excela, niech z projektu dane zbiera
Poklikamy, poklikamy, i już piękny raport mamy

Wszystko super, radość czysta! Ale gdzie tu… programista?
Toć to właśnie z kodu, Panie, Wielki Produkt twój powstanie

Programista wyśle kody, w trakcie – przerwa dla ochłody
Jak mu ktoś nadpisze zmiany to biegnie z płaczem do mamy

Z gałęziami wielka bieda, bo połączyć ich się nie da
A jak padną internety to nie zrobisz nic, niestety

Wniosek prosty, mój kolego, TfuFS jest do WSZYSTKIEGO
A gdy coś jest do wszystkiego to jest zwykle do niczego

A jak mleko już rozlane, gdy miliardy już wydane
Bardzo ciężko jest o zmiany… powód prosty: “TO JUŻ MAMY!”

Na nic płacze i lamenty, TfuFSie: bądź przeklęty!
Już ci Bohun palik struga, zrodził cię szatański sługa

Jak zaraza, jak szarańcza TfuFS devów wykańcza
I się śmieje gromkim basem depcząc ich swoim obcasem

Tak się meczą biedne żuki, w końcu ich rozdziobią kruki
I uwierzcie mi na słowo: żyją długo… lecz chujowo

Autor

Maciej Aniserowicz

Maciej Aniserowicz
"Procent"
developer / architect

MVP
MCP

Search
Facebook
Twitter
Archiwum
Kategorie
© Copyright 2008-2014 Maciej Aniserowicz. All rights reserved. Running on WordPress.