16
Sep

Sprzedam Hyundai Coupe 2.0, 2000r

Mam do sprzedania przepiękne auto – czerwonego Hyundai Coupe FX z 2000 roku.

hyundai-coupe

Więcej zdjęć można obejrzeć tutaj: http://sdrv.ms/SOUZJY .

* Hyundai Coupe FX

* cena: 10 000 zł

* rok: 2000

* silnik: 2.0, 140 KM , benzyna

* przebieg: ok 143tys km

* od nowego w Polsce, kupiony w polskim salonie; karta pojazdu, komplet kluczyków (3 szt)

* skrzynia biegów: manualna

* kolor: czerwony

* wyposażenie: ABS, alufelgi, autoalarm, centralny zamek, elektryczne lusterka, elektryczne szyby, klimatyzacja, poduszka powietrzna, radio+CD, skórzana tapicerka (czarno-szara), szyberdach, wspomaganie kierownicy, spojler

* dodatkowo: opony zimowe

* techniczny i wizualny stan pojazdu: bardzo dobry (drobne ryski na przednim zderzaku, mało widoczna rysa na dole drzwi kierowcy)

* bez poważnych wypadków

* garażowany, w środku nigdy nie palone

* kontakt: maciej.aniserowicz [@] gmail.com lub kom: 884 641 855

* samochód do obejrzenia w Białymstoku

dodatkowe cechy na plus:

* wymieniony rozrząd z łańcuszkiem (w 2008)

* w 2011 wycięta rdza na tylnych nadkolach – prędzej czy później w każdym Coupe się pojawia (całkowity remont nadkoli, koszt: prawie 3tys zł)

* bezawaryjny – przez cały okres mojego użytkowania (kupiony w 2008, z przebiegiem 89tys km) nie zepsuł się ani razu, wymieniane jedynie części eksploatacyjne

* nie trzeba płacić podatku od czynności cywilnoprawnych – ja jako działalność gospodarcza opłacam podatki

dodatkowe cechy na minus

* coś jest nie tak z pilotem do zamka centralnego – nie próbowałem naprawiać, nie używam

* mocno zużyte dywaniki

* antena – nie wysuwa się automatycznie, tylko wysuwanie ręczne (nie słucham radia)

* w dwóch kołach brakuje plastikowej okrągłej "wstawki" z literą H pośrodku felgi

* czasem "świszczy" pasek od klimy, trzeba będzie naciągnąć przy kolejnym przeglądzie / dopełnianiu klimy

 

Przez ponad cztery lata służył mi niezawodnie, ale w obliczu powiększającej się rodziny niestety nadszedł czas pożegnania. Bo można o nim powiedzieć wszystko… tylko nie to, że jest rodzinny.

Kupiony i używany w Polsce, nie sprowadzany. Ma przebieg 143 tys km, z czego 54 tys przejechane przeze mnie. Sprawdzał się znakomicie w każdych warunkach: i w warszawskich korkach (2,5 roku), i w białostockim "trybie miejskim" (1,5 roku), i na niemieckich autostradach, i na luksemburskich wąskich powykręcanych dróżkach… Zero problemów, maksymalny komfort. Silnik – dwulitrowa benzyna ze 140 końmi na pokładzie – daje masę radochy, szczególnie na polskich drogach gdzie często nie ma się zbyt wiele miejsca i czasu na wyprzedzanie. Redukcja, ryk silnika – i jesteśmy tam gdzie być chcemy. Wiadomo, nie jest to 300-konny potwór, ale do normalnej dynamicznej jazdy wystarcza w zupełności. A jak jest się gdzie rozbujać to da się bez większych problemów wyciągnąć 210km/h.

Piękny czerwony lakier i czarno-szara skórzana tapicerka nadal przyciągają wzrok mimo tego, że na polskich drogach mamy coraz więcej "wypasionych fur". Zadziorny wygląd niejednokrotnie powoduje, że samochody jadące przed nami zjeżdżają na prawy pas ustępując miejsca. Satysfakcja gwarantowana.

Gdy kupowałem ten samochód – wtedy ośmioletni – musiałem się sporo naszukać. Zanim zdecydowałem się na ten egzemplarz, byłem z czterema innymi u różnych mechaników. Werdykt był jeden: "panie, daruj sobie, są klepane i dorżnięte, nie znajdziesz dobrego samochodu tego typu". Za tą konkretną coupetę zapłaciłem wtedy 20% więcej niż wynosiła średnia cena tego modelu z takim wyposażeniem w internecie. Powody były dwa. Pierwszy: kolor (jeżdżą takie czarne, fioletowe, nawet żółtego widziałem… ale to nie to samo). Drugi: dopiero przy nim trzech niezależnych mechaników stwierdziło "takiego samochodu w tak dobrym stanie jeszcze nie widziałem". I mieli rację, przez cztery lata nie musiałem z nim robić NIC oprócz standardowych wymian płynów, klocków itd. Później tą samą opinię słyszałem wielokrotnie u innych mechaników przy okazji przeglądów/konserwacji.

Samochód nie był "bity", to znaczy: nie przydarzyło mu się nigdy nic poważnego. Oczywiście przez 12 lat nie da się jeździć zupełnie nie dotykając otoczenia, więc drobniejsze incydenty miały miejsce: a to ktoś zarysował na parkingu pod centrum handlowym, a to ktoś wybił szybę (jeszcze przed moją "kadencją"), a to ja wjechałem w kogoś na światłach, a to ktoś stuknął mnie. Podejrzewam, że i przed moim zakupem podobne rzeczy mogły się wydarzyć… ale tak naprawdę nie ma to znaczenia bo nie wpływa zupełnie na właściwości jezdne. Aktualnie z wizualnych defektów pozostały dwa: ryski na przednim zderzaku oraz mało widoczna rysa na samym dole drzwi kierowcy (pokazana na zdjęciach). Są to na tyle błahe sprawy że nawet nie zadawałem sobie trudu żeby je wyeliminować. Znak czasu odczuły też dywaniki – są dość mocno sfatygowane.

Skoro już jestem przy wadach to dokończę litanię. Nie wysuwa się automatycznie antena – można ją wyciągnąć ręcznie. Nie wiem czemu, nie wiem nawet czy działała jak go kupowałem – nigdy nie słuchałem radia, zawsze CD. Coś jest też nie tak z pilotem do zamka centralnego, ale podobnie: nic z tym nie robiłem bo nie używam, samochód jest garażowany i korzystam z kluczyka. Dodatkowo w dwóch kołach brakuje okrągłej plastikowej "zaślepki" z logo Hyundaia w środku. Nie wiem czy można to gdzieś dokupić, ale nie rzuca się to specjalnie w oczy, sam zauważyłem dopiero niedawno, pewnie przy wymianie opon mechanikowi gdzieś "uciekły".

Ten model Coupe ma niestety tą wadę, że prędzej czy później (raczej prędzej) w każdym egzemplarzu wychodzi rdza na tylnych nadkolach. Tak po prostu jest. Można to zalepiać, szpachlować, wydłubywać i wyrównywać, ale niewiele to daje. Podobnie tutaj robił poprzedni właściciel – coś tam pozalepiał i był spokój na rok, ale rdza znowu wyszła. Ja wyleczyłem swój egzemplarz z tego raka oddając nadkola do pełnego remontu. Teraz rdzy ani śladu, a operacja kosztowała rok temu prawie 3tys zł (porównanie przed-po pokazane na jednym ze zdjęć)… jechałem nim do własnego ślubu więc musiał się prezentować bez zarzutu:).

Samochód nie wymaga żadnego dodatkowego wkładu własnego. Wsiadasz i jeździsz, jak i ja bym robił dalej gdyby samochód ten miał 4 drzwi a nie 2:). Jestem pewny, że posłuży jeszcze długie lata.

Do samochodu dodaję komplet opon zimowych oraz kompletne koło zapasowe na alufeldze – nie dojazdówka.

Kontakt: maciej.aniserowicz [@] gmail.com lub kom: 884 641 855. Samochód do obejrzenia w Białymstoku. Można oczywiście umówić się na przegląd w dowolnym zakładzie w okolicy – na koszt kupującego.

Autor

Maciej Aniserowicz

Maciej Aniserowicz
"Procent"
developer / architect

MVP
MCP

Search
Facebook
Twitter
Archiwum
Kategorie
© Copyright 2008-2013 Maciej Aniserowicz. All rights reserved. Running on WordPress.