Każdego to czasami dopada. Marazm, lenistwo, niechęć do robienia czegokolwiek ponad wymagane minimum. Jeśli jest to wybór świadomy i zasłużony - to jest dobrze, wtedy mamy po prostu "relaks". Gorzej, gdy wpadnie się w niekontrolowaną pętlę nicnierobienia. Gdy wydaje się, że nie ma z niej wyjścia i mimo narastających wyrzutów sumienia tapla się człowiek w nieróbstwie, bardziej gryząc się aktualnym stanem rzeczy niż ciesząc z możliwości trwania w nim. Ja w coś takiego po raz kolejny wsi...
[More]