Niedawno jakiś bezczelny cham, bastardo z piekła rodem, "żeb jego dzieci parchy mieli", wgniótł i porysował nam samochód po czym zbiegł. Zgłosiłem szkodę do swojego ubezpieczyciela i po całym wywiadzie na koniec pada pytanie: "czy chciałby pan otrzymać potwierdzenie przyjęcia zgłoszenia również mailem?". Oczywiście chciałem. Podałem swoją skrzynkę (gmail), na co usłyszałem: "a nie ma pan innego adresu? mamy problemy z dostarczaniem maili na ten serwer, coś z konfiguracją". WTF??
No i skojarzeni...
[More]